czwartek, 18 stycznia 2018

Nowe szaty socjalizmu

Adam Schaff
Socjaliści nie dają za wygraną! Wracają ze wzmożoną siłą i nowym antydekalogiem. Klucz do zaplanowanych przez nich rozgrywek znajduje się w archiwum Telewizji Polskiej. Chodzi o nagranie z dnia 13 lipca 1989 roku. Większość Polaków kojarzy ten rok z upadkiem socjalizmu. Nic bardziej mylnego.

Archiwalny wywiad nie pozostawia złudzeń. Jest to zapis rozmowy z prof. Adamem Schaffem, ideologiem komunizmu. Nie kryje on przed dziennikarzem żalu, że kończy się pewna epoka. Jednocześnie z ogromną pewnością siebie dodaje: „Przewidująco współtworzyłem (…) taki wielki ruch międzynarodowy Socjalizm Przyszłości na Zachodzie, który zajmuje się sprawą nowej formy socjalizmu, który przyjdzie. Socjalizm, jako taki, na pewno nie zginie. Jak będzie wyglądał? Na pewno nie będzie wyglądał tak, jak wyglądał u nas (…). Otóż zajmujemy się tym, jak powinno być. I są ludzie, (…) którzy na świecie przygotowują się do tego nowego okresu, który przyjdzie na fali nowej rewolucji przemysłowej w najbliższym czasie (…).” 

poniedziałek, 25 grudnia 2017

Boże Narodzenie 2017

Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
życzę wszystkim, abyśmy doczekali wypełnienia proroctwa naszego wieszcza Cypriana Kamila Norwida:  

"(...) Ale czas idzie - Szlachty-Chrystusowej,
Sumienia głosu i wiedzy-bezmownej;  

Ale czas idzie i prości się droga...
Strach tym - co dzisiaj bać się uczą Boga."

środa, 13 grudnia 2017

Hitler inspirował się Lutrem

Nie miałam wątpliwości, że to będzie bardzo mocny film. Dobrze znam warsztat Grzegorza Brauna i treść wykładów ks. prof. Tadeusza Guza, który od lat demaskuje prawdziwe oblicze ojca tzw. reformacji. Na premierę dokumentu „Luter i rewolucja protestancka” poszłam więc już z pewnym wyobrażeniem tego, co za chwilę zobaczę. Tymczasem mistrz gatunku przeszedł samego siebie. Jego najnowsze dzieło powali z nóg każdego. Po tym filmie postrzeganie świata już nigdy nie będzie takie samo.
 
Produkcji towarzyszy hasło: „100 minut prawdy, na 500-lecie zakłamania”. O jakie kłamstwo chodzi? Śmiem twierdzić, że o największe w historii ludzkości. Trwa od pięciu wieków i wciąż się rozrasta, siejąc niewyobrażalne spustoszenie na skalę globalną. Szczególnie boli to, że uczestniczą w nim także niektórzy hierarchowie Kościoła katolickiego. Watykan nie był przecież bez winy, dlatego Braun nie wybiela niektórych przywódców Stolicy Piotrowej. Nie mam jednak wątpliwości, że jego dokument powstał z miłości do Kościoła katolickiego. Z miłością pochylono się także nad protestantami – ofiarami oszustwa wszech czasów. To nie jest film wymierzony w kogokolwiek, lecz gorzka pigułka mająca uleczyć zło tego świata.

czwartek, 7 grudnia 2017

Nikt nas w Iranie nie prześladuje

Szczęść Boże! Spotykamy się w nietypowych okolicznościach – dziennikarka z Polski rozmawia z katolickim księdzem na ziemi rządzonej przez ajatollahów. Czy ksiądz jest Irańczykiem?

ks. Ryan Issa z Katolickiego Kościoła Asyryjskiego pw. Świętego Józefa w Teheranie: - Tak, jestem Irańczykiem.

Od kiedy są tu chrześcijanie?

- Chrześcijaństwo ma długą historię w tym kraju – przybyło do Iranu pięć wieków przed islamem. Mamy tutaj bardzo stare kościoły, nawet sprzed kilkuset lat.

W zachodnich mediach często słyszymy złe opinie na temat życia w Iranie. Mówi się nawet, że chrześcijanie są tutaj mordowani i nie mają żadnych praw. Jak naprawdę wyglądają na co dzień wasze stosunki z muzułmanami? Czy jako chrześcijanie czujecie się tutaj bezpiecznie?

- Odpowiem na to pytanie jako chrześcijanin. Ocenianie ludzi, narodu czy kraju na podstawie przekazu z mediów jest nielogiczne. Jest tyle innych dróg wiodących do poznania prawdy – na przykład można zobaczyć coś na własne oczy. Trzeba poznać rzeczywistość, aby lepiej zrozumieć sytuację. Cokolwiek słyszymy z mediów nie jest wiarygodne. Prawda jest taka, że nasze codzienne życie w tym kraju jest bardzo podobne do życia muzułmanów. Jesteśmy wolni w naszych religijnych obrzędach. Posiadamy dobre relacje z pozostałymi kościołami i wyznawcami innych religii. Jako część społeczeństwa tego kraju żyjemy w zgodzie z naszymi sąsiadami. Mamy przyjaciół i rodziny wśród muzułmanów. Jesteśmy ze sobą w bliskim kontakcie. Więc ten pomysł, że nie czujemy się tutaj bezpiecznie jest nieprawdziwy. I ten nieprawdziwy koncept nie może kształtować obrazu chrześcijan w Iranie.

czwartek, 30 listopada 2017

Polski ślad w Iranie

Jak to możliwe, że na Bliskim Wschodzie jest naród, z którym od wieków łączy nas niezwykła więź, ale w Polsce tak niewiele o tym się mówi? Pozornie dzieli nas niemal wszystko – kultura, religia, język... Jednak na przestrzeni wieków nigdy nie mieliśmy wrogich incydentów. Niektórzy wierzą, że Polacy wywodzą się od starożytnych Sarmatów, czyli irańskich ludów koczowniczych – wsławionych jako wybitni wojownicy i ludzie honoru. Inni powiadają, że mamy podobny kod genetyczny.
 
Piękne legendy, a nawet nauka, wydają się być niewystarczalne, by wytłumaczyć wzajemną fascynację, którą – w interesie obu państw – warto dziś wskrzesić i pielęgnować.

wtorek, 21 listopada 2017

Wróciłam z kraju Ajatollahów

Z Shirin, moją irańską przyjaciółką i przewodnikiem
Popijam kawę w parku otaczającym Biały Pałac w Teheranie, należący niegdyś do obalonej dynastii Pahlawich. Przy stoliku obok przyglądają mi się dwie młodziutkie Iranki. Jedna z nich przełamuje się i pyta: – Skąd jesteś? – Z Polski – odpowiadam dumnie. – Wspaniale, to mój ulubiony kraj – odrzekła. Dopytuję: – Byłaś kiedyś w Polsce? – Nie, nigdy tam nie byłam, ale i tak uwielbiam Polskę – dodała. 
 
Po chwili od obu dziewczyn słyszę miłe komplementy na temat mojego wyglądu i serdeczną prośbę o zrobienie wspólnego selfie. Takie naturalne gesty życzliwości spotykały mnie każdego dnia. Nie byłam nimi zaskoczona. Wcześniej wiele słyszałam na temat serdeczności i gościnności Irańczyków. Oni naprawdę lubią Polaków. I w ogóle lubią ludzi. 

Serce ściska, kiedy uświadamiam sobie, jak potężną energię wkładają złowrogie siły USA i Izraela, aby odciąć ten cudowny naród od reszty świata. Ale Irańczycy nie potrzebują litości – są zbyt dumni! I wolni. Polakowi może być ciężko zrozumieć tę wolność. Kobiety mają nakaz skromnego ubioru, czego symbolem jest chusta na głowie, spożywanie alkoholu jest surowo zakazane, a za krytykę władzy (na szczycie której stoi Rada Strażników Konstytucji) grozi więzienie.

poniedziałek, 13 listopada 2017

Katolicy z Polski mówią NIE Lutrowi

12 listopada AD 2017 odbyła się premiera filmu Grzegorza Brauna „Luter i rewolucja protestancka”. To najważniejszy dokument wszech czasów, który demaskuje największą tragedię w dziejach Europy. Filmowi towarzyszy hasło: „100 minut prawdy, na 500-lecie zakłamania”. Dostąpiłam wielkiego zaszczytu współprowadzenia premierowego pokazu.

A teraz opowiem Wam pewną historię. Wszystko zaczęło się w 2011 roku. W 70. rocznicę aresztowania przez Niemców ojca Maksymiliana Kolbego poszłam na Pawiak, gdzie przed laty naziści uwięzili Rycerza Niepokalanej. W podziemiach dawnego więzienia wystawiono tego dnia spektakl „Cela Ojca Maksymiliana”, autorstwa cenionego dramatopisarza Kazimierza Brauna – ojca Grzegorza. W tym samym czasie na Pawiaku byli obecni ks. prof. Tadeusz Guz i dr Aldona Ciborowska (zasłużona propagatorka myśli ks. Tadeusza) – wówczas ich jeszcze nie znałam. Kilka miesięcy później, przy okazji listu dziennikarek i publicystek przeciwko aborcji poznałam Aldonę. Bardzo szybko się zaprzyjaźniłyśmy. Jeszcze w tym samym roku Aldona poznała mnie z ks. Tadeuszem Guzem – wybitnym filozofem. W 2012 roku organizowałam konferencję Kongresu Mediów Niezależnych w Domu Dziennikarzy w Warszawie. Wykład inauguracyjny wygłosił ks. Tadeusz Guz. Na konferencję przyjechał z Częstochowy Włodzimierz Skalik – to właśnie wtedy pierwszy raz usłyszał ks. Tadeusza i od razu zachwycił się głębią i mądrością przekazywanych przez niego treści. W 2014 roku, w murach XII-wiecznego klasztoru w Hebdowie pod Krakowem zorganizowałam konferencję, na którą zaprosiłam ks. Tadeusza i Grzegorza Brauna – to właśnie tam się poznali. I wreszcie, w 2017 roku powstaje film dokumentalny, którego producentem jest Włodzimierz Skalik, reżyserem Grzegorz Braun, a najważniejszą postacią ks. prof. Tadeusz Guz – który przez kilkanaście lat pracował naukowo w Niemczech, gdzie poznał, zbadał i rozpracował szkodliwą naukę Lutra i jego następców.

Tak działa Duch Święty.

Na zdjęciu od lewej: ks. Tadeusz Guz, Aldona Ciborowska, Aleksandra Braun (żona Grzegorza, autorka montażu), Grzegorz Braun, Agnieszka Piwar, Włodzimierz Skalik.


AP, za: Intagram, Facebook